Nie jestem fanką kryminału. Mam wrażenie,
że ten gatunek ma za mało do zaoferowania – to tylko moja opinia. Niemal każdy z nich jaki czytałam miał bardzo
prosty schemat, a morderca za długo się przede mną nie uchował, dlatego stronię
od tych dzieł. Są dosłownie trzy książki z tego gatunku, które przypadły mi do
gustu – o nich jednak kiedy indziej.
Nie tak dawno temu na stronach książkowych
zawrzało – jedni Prokuratora pokochali,
inni wręcz przeciwnie. Osobiście nie chciałam po nią sięgać, ponieważ
reklamowano ją jako kryminał (przez niektórych określany na wyrost kryminałem
wszechczasów), ale dorwałam egzemplarz na przecenie za śmiesznie niską cenę. Był
to czas gdy nie miałam, co czytać, ponieważ dopiero się przeprowadziłam na
studia, przywiezione książki już za mną, a reszta biblioteczki została w
mieście oddalonym o dwieście kilometrów, więc z braku laku sięgnęłam w końcu po
powieść Pauliny Świst i…
Spodobała mi się.
Nie mogę powiedzieć, żeby to była dobra
książka. Nie ma w niej większych błędów, ale czasem mocno narzekałam Shadow,
która jako moja współlokatorka została skazana na słuchanie mnie. Poza tym
czuję się odrobinę oszukana, ponieważ dla mnie to nie ma wiele wspólnego z
kryminałem…
Z erotykiem? Owszem, ilość scen miłosnych
między bohaterami jest tak bogata, że zajęła ¼ książki.
Z romansem? Tak, bądź co bądź miłość
rośnie między bohaterami. Udało się to mniej lub bardziej, ale romansu nie mogę
wykluczyć.
Dreszczowiec/Thriller? W dużej mierze tak.
Mamy panią adwokat szantażowaną przez niebezpiecznego gangstera, są strzelaniny,
porwania i pościgi.
Kryminału brak. Jedyna zagadka jaka jest
to przeszłość bohaterki, ale nie jest to element, na którym fabuła mocno się
skupia.
Myśląc, że to będzie kryminał,
spodziewałam się czegoś innego, ale nie mogę narzekać. Odrobinę przytłoczyły
mnie sceny erotyczne, a bohaterowie mocno irytowali. W tak samo głupi sposób
kłócę się z młodszym bratem. Autorka zrekompensowała mi to przyjemnym stylem i
wartką akcją.
Podsumowując – jeżeli ktoś nastawia się na
zagadki to tego nie dostanie. Najbardziej chyba skupiono na romansie, a ja sama
traktuję to jako mocne guilty pleasure, więc
z czystym sumieniem nie mogę tego polecić.























